MC Lyrics - Mata is a latest trending Polish song. Song of MC lyrics sung by Mata. This song also written by Mata. Song of MC lyrics started by the line in English pronunciation is Wstałem jak co dzień rano no i kurwa znów to samo. This song got near by million visitor on YouTube just in a day. MC song music composed by Mata, Pedro, francis and Suwal. This song released on online in the date of 29 November, 2021.

MC song sung in the language of Polish. This song got a music label which name is SBM Label. So, let's know the song of MC lyrics and also play the music in below.

MC Song Information
Song NameMC
SingerMata
SongwriterMata
LanguagePolish
MusicMata, Pedro, francis and Suwal
LabelSBM Label

You can also know Hori Bole Hori Kande Keno and Taito Ailam Sagore song lyrics.

MC Lyrics - Mata

Wstałem jak co dzień rano no i kurwa znów to samo
Pół Polski chce mnie pobić pół Polski bije brawo
Płacze co drugi rodzic bo trudno się pogodzić
Z tym że patoraper nie chce zostać super nianią

Psy szczekają ale robią to w kagańcu
A moja karawana jedzie dalej jak przez drive-thru
Ja i przyjaciele dzielimy to na czterech
Jestem multimilionerem bo piliśmy za to w parku

Znowu nowe wersy pisze kolejny ghosthater
Ze Mata jest kretynem i jest tylko tu na chwilę
Nawijam to do majka wy piszecie jeszcze więcej
Jesteście tylko paliwem w moim perpetuum debile

Tak jak Laik na wigilię będę puszczał to co roku
Bo czuję spokój tylko kiedy jestem solą w oku
I coś pierdolą wokół mi
A ja słyszę tylko dźwięki hip-hopu na 10 piętrze w bloku

Widzą we mnie Eminema i chcą żebym był Magikiem
Słyszą głos pokolenia i czekają na manifest
Piszą coś w DM-ach a ja ciągle mam to w cipie
No bo wczoraj jadłem frytki z keczupem

Jutro zjem frytkę z Travisem ej
Piszę to na Teneryfie
Marzenia z biblioteki to teraz plany na weekend
Ludzie skaczą do rzeki żeby wypić z nami łychę

A my dalej tacy sami gramy najarani w FIFĘ
Dwadzieścia dwa - zaraz będę miał w metryce
Mam na imię Michał i bardzo kocham muzykę
Jeśli umrę dzisiaj to spełniłem obietnicę

Bo nie ma w Polsce skurwiela
Co nie słyszał czterech liter
Pora podbić świat
Pora podbić świat pora podbić świat pora

Wiesz kiedy zrozumiałem to że ludzie to zwierzęta
Kiedy zwyzywał w sieci mnie mój były terapeuta
Nie bójcie się leczyć bo nie każdy z nich to menda
Ale jebać kiego jak każdego konfidenta

Dopiero się rozkręcam i właśnie to was nakręca
Zjebani boomerzy wychowani na przekrętach
Coś mi węszą po kieszeni i szukają gdzieś Rolexa
kiedyś nachlany na ziemi

Dziś dwa asy tam gdzie rękaw mogłem być w AA
A jestem w Gdańsku i patrzę na zatokę jak mój laryngolog artur
Nie miałem znajomości i dobrze wiesz jakie IQ
A pozamiatałem scenę bo się nie pierdolę w tańcu

Chyba że tańczę flamenco i ktoś opierdala pento mi
Chyba że macarenę bo mi pękło dziś Eee macarena
Żyjemy kurwa w lesie a więc trochę se pokrzyczę
Zanim całkowicie zmienię stan skupienia w ciszę

Jak nie wiem co robić no to siadam no i um
Zmieniam stan skupienia w taki że mógłbym być kurwa mnichem
Przede mną nie gadali o tym z Taco tylko z Quebo
Nie gadali ze Skeptą nie gadali ze Sferą

Mam billboard na Manhattan a Polacy wciąż nie wierzą
Ze głośno o Polakach w rapie może być za miedzą
Zrobię to co potrafię
Czasem 16 godzin dziennie siedzę w studiu no a czasem na kanapie

Ale wstaję po południu i nie tyram na etacie
Dlatego szanuję pracę Ty wylewasz matcha latte głupia pizdo
Jak to wbiłem w kwestii dziury ozonowej
Skoro prosiłem prezesa żeby zrobili schabowe

Jakbym tego nie wziął to i tak by to wziął Sobel
A zabito tyle krów ile w Chinach ginie w dobę i tak w chuj
Ale mogę chociaż napisać na grobie
Zrobiłem coś jako pierwszy biały człowiek

Zrobiłem coś a ty drapiesz się po głowie
Słuchają tego w Ohio i słuchają w Legionowie
Słuchają tego w radiu bajo jajo pierdolone
Mam chuja jak jakiś bambus no bo trochę rośnie co dzień

Ty mi koło niego latasz tak jak panda z dużym głodem
Nie fiat panda tylko rower Nowy sandał na mej stopie
Tylko Pan da mi odpowiedź na
Na pytania które w głowie na pytania które w głowie mam

Widzą we mnie Eminema i chcą żebym był Magikiem
Słyszą głos pokolenia i czekają na manifest
Piszą coś w DM-ach a ja ciągle mam to w cipie
No bo wczoraj jadłem frytki z keczupem

Jutro zjem frytkę z Travisem ej Piszę to na Teneryfie
Marzenia z biblioteki to teraz plany na weekend
Ludzie skaczą do rzeki żeby wypić z nami łychę
A my dalej tacy sami gramy najarani w FIFĘ

Dwadzieścia dwa - zaraz będę miał w metryce
Mam na imię Michał i bardzo kocham muzykę
Jeśli umrę dzisiaj to spełniłem obietnicę
Bo nie ma w Polsce skurwiela

co nie słyszał czterech liter pora podbić świat
Pora podbić świat pora podbić świat pora podbić świat
Pora podbić świat pora podbić świat pora podbić świat
Pora podbić pora